W ogień
Niebo spadało i było z domieszką krwi Słyszałem, że mnie wołasz, potem zniknąłeś w pyle Schodami do góry, w ogień Schodami do góry, w ogień Potrzebuję twojego pocałunku, ale miłość i obowiązek zawołały Cię gdzieś tam wyżej Gdzieś schodami do góry, w ogień Może twoja siła dać nam siłę Może twoja wiara dać nam wiarę Może twoja nadzieja dać nam nadzieję Może twoja miłość dać nam miłość Dałeś swoją miłość by widzieć, na polach czerwieni i jesiennego brązu Dałeś mi swoją miłość i położyłeś swoje młode ciało tam Schodami do góry, w ogniu Schodami do góry, w ogniu Potrzebuję cię blisko, ale miłość i obowiązek zawołały Cię gdzieś tam wyżej Gdzieś schodami do góry, w ogień Może twoja siła dać nam siłę Może twoja wiara dać nam wiarę Może twoja nadzieja dać nam nadzieję Może twoja miłość dać nam miłość Było ciemno, zbyt ciemno by widzieć, jak trzymasz mnie w świetle które dajesz Kładziesz swoją dłoń na mnie Potem odchodzisz w ciemność do zadymionego grobu Schodami do góry, w ogień Schodami do góry, w ogień Potrzebuję twojego pocałunku, ale miłość i obowiązek zawołały Cię gdzieś tam wyżej Gdzieś schodami do góry, w ogień Może twoja siła dać nam siłę Może twoja wiara dać nam wiarę Może twoja nadzieja dać nam nadzieję Może twoja miłość dać nam miłość... Może twoja miłość dać nam miłość
|